Czysty i funkcjonalny gabinet dentystyczny


Podobno nie istnieją ludzie, którzy siadania na ten fotelik się nie boją, chociaż zdarzają się tacy, którzy tak twierdzą. Najprawdopodobniej jednak nie mówią całej prawdy, ponieważ posiadamy coś takiego, jak kod genetyczny, a w nim zawarte także wspomnienia z zamierzchłych czasów. Właśnie stąd przypuszczenie, że unit stomatologiczny potrafi wzbudzić lęk, chociażby minimalny u każdego człowieka, który wie, co to jest. A jest to po prostu fotel dentystyczny. Skąd tzw. atawistyczny lęk? Otóż dawniej nie było lekarzy stomatologów, a zębów praktycznie nie leczono. W środowiskach bardziej świadomych dbano o nie wprawdzie, czyszcząc najczęściej za pomocą soli, ale już z bólem radzono sobie wyłącznie w jeden sposób – wyrywając ząb.

Najczęściej zajmowali się tym rzemieślnicy, posiadający odpowiednie narzędzia i w wypadku biednych ludzi, wybór stanowił jedynie kowal, z obcęgami albo i dłutem. Nikt w tamtych chwilach nie wyobrażał sobie nawet, że kiedyś zaistnieją unity stomatologiczne, liczyło się tylko pozbycie się bólu.

Każdy, cierpiący człowiek zasługuje na współczucie, ale tamci biedacy szczególnie. Bogatych i wtedy było zapewne stać na wizytę u kogoś delikatniejszego i przede wszystkim czystszego niż kowal. Na pomoc alchemika albo zielarza, który znał się na środkach znieczulających. Biedacy dostępu do takiego luksusu nie mieli, a wizyty u kowali, same w sobie okropne, często kończyły się infekcjami, powikłaniami, a nawet i najgorszą z możliwych- śmiercią. Przypuszczalnie stąd biorą się nasze, całkowicie dziś nieuzasadnione lęki.

Obecnie, żyjemy w czasach komfortu pod tym względem. Zamiast łypiącego na nas spode łba kowala z zakrwawionymi obcęgami, nierzadko szyderczo uśmiechniętego, wita nas lekarz, w białym, czystym fartuchu i z łagodnym uśmiechem na ustach. Jednak i tak życzyć sobie należy, by siadanie na fotelu dentystycznym, wynikało jedynie z umówionej wizyty okresowej.
unity stomatologiczne